Kuzyni od Catrice- paletki Chocolate Nudes, Absolute Nude oraz baza Prime and Fine

Catrice jest marką, po którą sięgam coraz śmielej, nabieram do niej coraz większego zaufania. Myślę zresztą, że z Wami jest podobnie. Korektor i kamuflaż tej marki przebojem wdarły się na salony i nie zapowiada się, aby miały w najbliższym czasie z nich spaść. Jednak dzisiejszy post nie dotyczy tego- zajmiemy się makijażem oka.

Pierwszą rzeczą jaką chciałam omówić, jest baza pod cienie Catrice Prime and Fine. Kupiłam ją po tym, jak wspomniała o niej w jednym z filmików Red Lipstick Monster. Powiedziała ona, że bazę tę się albo kocha, albo nienawidzi. Trafione w sedno. Osobiście jestem jednak po stronie miłośników tego produktu.


Najważniejsze o czym trzeba wspomnieć przy tej ocenie jest to, że baza ta nie daje koloru. Wygładza powiekę, zasłaniając żyłki i wyrównując naturalny koloryt. Tworzy tzw efekt nude, który w pewnych sytuacjach sam w sobie może tworzyć makijaż. Następną rzeczą, o której warto wspomnieć, jest fakt, że nie jest to baza, która radykalnie podbija kolor cieni. Jej głównym zadaniem jest przedłużanie trwałości i robi w to sposób rewelacyjny. Obecnie używam wyłącznie tej bazy, ponieważ nosząc ją mam swego rodzaju komfort. Nie muszę martwić się tym, jak wyglądają moje powieki, czy cienie się przypadkiem nie zrolowały bo odkąd używam tego produktu nie zdarzyło się to ani razu.

Bardzo pochwaliłam tą bazę a mimo wszystko, na początku posta powiedziałam, że można jej nienawidzić. Dlaczego? Otóż jej cechą (nie wadą, ani nie zaletą, po prostu cechą) jest gęstość. Jest ona dużo bardziej treściwsza niż inne tego typu produkty, co powoduje, że trochę inaczej się ją nakłada, jest bardziej tępa. Nie jest to jednak coś, co radykalnie pogarsza komfort korzystania z tej bazy. Wystarczy po prostu pamiętać, żeby nie nakładać jej na oko zbyt wiele bo możemy sobie tym zrobić nieprzyjemny efekt tłustej powieki. 


W drugiej części posta chcę Wam przedstawić dwie paletki. Dwie paletki z tej samej firmy, serii, o podobnej kolorystyce, jednak dwie zupełnie inne. Przyznam się, że nie mam pojęcia czym jest to spowodowane. Jednak mimo tego, że na dobrą sprawę potrafię wymienić więcej ich wad niż zalet- i tak kocham je obie. 


Pierwszą z nich jest paletka Chocolate Nudes. Piękne odcienie wyraźnie inspirowane kolorami czekolady. Trzy maty i trzy błyszczące kolory, najbardziej moje serce urzeka ostatni- ciemny, czekoladowy brąz, po prostu cudo! Jeżeli chodzi o te paletkę to pigmentacja jest w porządku, ale bez szału. Niżej możecie zobaczyć swatche tych kolorów, na mojej ręce, po nałożeniu bazy. 

Na wstępie wspomnę, że jest to ta paletka, którą z dwóch lubię bardziej. Ale myślę, że powinnam powiedzieć o wadach jakie ona posiada. Z pewnością trochę oburzyło Was zdjęcie które dodałam- paletka brudna, pędzelek też. Jednak chodzi mi o to, żeby pokazać Wam, jak bardzo te cienie się kruszą. Są bardzo suche, co może mieć bezpośredni wpływ na tę cechę, jednak znam cienie jeszcze suchsze, z którymi nie ma tego problemu. Drugą rzeczą, o której warto wspomnieć jest trwałość- bez bazy nie możemy liczyć na więcej niż 3-4 godziny, później rolują się niemiłosiernie, aż w końcu znikają z powieki i ślad po nich ginie. Na szczęście da się przedłużyć ich trwałość bazą bo przyznajcie- kolory ma piękne. 





Drugą z paletek będzie paletka Absolute Nude- powiem o niej w skrócie. Jeżeli przeczytałyście wady, które wymieniłam przy paletce wyżej, ta ma te takie same, tylko znaczenie bardziej nasilone. Co ważne- mimo swojej sypkości i tego, jak kruszą się w pudełku cienie nie sypią się na twarz przy nakładaniu. Paletka ta ma też słabszą pigmentację, ale mimo wszystko makijaż jaki można wykonać z jej pomocą jest wspaniały. Delikatny, błyszczący. Cienie doskonale się ze sobą łączą, pasują do siebie. Kolorek 3 od lewej w tej paletce to mój ulubieniec, nadaje tak pięknego i subtelnego blasku, że rzadko kiedy wykonuję makijaż bez niego. Oprócz tego (teraz mowa już o obydwu paletkach) produkty te są dość wielofunkcyjne. Pierwsze kolorki z obydwu paletek mogą świetnie służyć jako rozświetlacz, dwa ostatnie z paletki Absolute Nude są idealne do brwi (na zdjęciu wydają się błyszczące, w rzeczywistości jednak bliżej im do matu), natomiast ostatni kolorek z paletki czekoladowej, może od biedy służyć nawet jako bronzer do konturowania- możliwe, że brzmi to śmiesznie, jednak wypróbowałam to i efekt był co najmniej zadowalający ;)

Co do ceny- paletki kosztują lekko ponad 20 zł, kupowałam je w Hebe, baza to koszt ok. 17 zł, również kupiona w Hebe, jednak wiem, że dostępna jest także w Naturze.

Jeżeli miałyście do czynienia z tymi paletkami dajcie mi znać co o nich sądzicie- ciekawi mnie również jak prezentuje się paletka Absolute Rose z tej serii, może któraś z Was miała z nią jakieś doświadczenia? Buziaki!







15 komentarzy:

  1. Bardzo zaciekawiła mnie baza, od długiego czasu poszukuję dobrej.:)

    Zapraszam na swój blog martynasobczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z baz mogę polecić też tę z inglota i essence, z tym, że ta z essence przy nakładaniu daje kolor- co prawda delikatny, ale jednak wolę te, które koloru nie dają ;)

      Usuń
  2. Cudowne kosmetyki! :)
    Uwielbiam te cienie Nude, sama posiadam podobne.
    z-pasja-w-obiektywie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluję na resztę z tej serii paletek!

      Usuń
  3. Świetny post, uwielbiam kosmetyki Catrice :)
    http://makeupwlosypielegnacja.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosmetyki catrice wszędzie są wychwalane pod niebiosa a ja nadal nie mam nic z tej firmy :/
    Trzeba wybrać się na mini shopping :D
    www.to-i-owo-nietypowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj potem znać co kupiłaś!

      Usuń
  5. Super kosmetyki :)

    High Five? :)
    http://fridayp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Paletka fajna :) Ja kupiłam z wibo. A co do korektorów, u mnie nie było żadnego :/
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również dorwałam paletkę z Wibo, konkretniej tę Neutral-jestem zachwycona! Polowałam także na paletę do konturowania z Wibo, ale w moim mieście chyba niemożliwe jest żeby ją dostać :(

      Usuń
  7. jak na początek to dobry start ;) tak trzymać.
    Ja kocham wszystkie kosmetyki i takie blogi lubię!
    annatajemnicza21.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Chodziłam ostatnio koło tej bazy, ale w końcu jej nie wzięłam, a widzę, że szkoda. Jeżeli chodzi o cienie Catrice mam paletkę Absolute Bright, dobrze się u mnie sprawdza. Chętnie wypróbowałabym również Nude ale ciężko mi na nią trafić :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Slavic Girl , Blogger