Carpe diem, czyli co z teraźniejszością?


Na wstępie bardzo chciałabym podziękować trzem moim obserwatorkom, które podczas mojej chwilowej nieobecności na blogu wysłały do mnie maila z zapytaniem czy wszystko w porządku- przeczytałam je dużo później niż je wysłałyście ale było to dla mnie niesamowicie miłe. 

Dzisiaj mam dla Was zupełnie inny post niż te, które publikowałam wcześniej. Z moją motywacją do blogowania jest różnie- raz jest ogromna a innym razem okropnie się zniechęcam i porzucam go na jakiś czas. Ostatnimi czasy miałam trochę problemów, głównie ze szkołą. Wpadłam w okropną pętlę ciągłego stresu i zamartwiania się swoimi wynikami. Zazdroszczę tym z Was, które przeżyły już okres przedmaturalny- nie miałam pojęcia, że będzie mi tak ciężko. 

Do tej notki zainspirował mnie konkurs organizowany przez portal Rabble, z którym mam przyjemność współpracować. Uznałam, że temat, jaki zaproponowali jest idealny, żeby trochę opowiedzieć Wam o moich przemyśleniach. 


Przerażający jest fakt, jak wiele się od młodych ludzi oczekuje- najpierw mamy się dobrze uczyć, być grzecznym w stosunku do starszych, w późniejszym czasie wybrać studnia, które ,,dadzą nam przyszłość", szybko znaleźć dobrą pracę, a zaraz potem założyć rodzinę. Mam wrażenie, że dorośli nie pamiętają swojej młodości albo próbują leczyć nami swoje kompleksy, czy też brak spełnienia w życiu. Możliwe, że robią to nieświadomie, ale kompletnie zabierają nam czas na pasję, demotywują mówiąc ,,i tak się z tego nie utrzymasz". Chcą abyśmy w wieku kilkunastu, czy dwudziestu paru lat wiedzieli, co będziemy robić kiedy będziemy po czterdziestce, a to jest przecież niemożliwe. 

Moi rodzice należą do tych wymagających ,,ludzi sukcesu". Nie zrozumcie mnie źle, kocham ich ale zupełnie nie potrafimy się dogadać. Bardzo chciałam sprostać ich oczekiwaniom, dlatego ostatnie dwa miesiące poświęcałam wyłącznie na naukę i starałam się mieć jak najlepsze oceny. Jednak niestety Bóg nie obdarzył mnie supermózgiem, więc szło mi raczej kiepsko, co z kolei powodowało stres przed każdym sprawdzianem, przestałam się wysypiać, dogadywać z chłopakiem. Na szczęście jest on najlepszym człowiekiem na świecie, wytrzymał ten okres i mówiąc kolokwialnie ,,sprowadził mnie z powrotem na ziemię". Wytłumaczył, że to czym się martwię jest kompletnie nieważne, że zawsze powinnam się skupiać na sobie i na tym, żeby być dumną z siebie, a nie żeby inni byli dumni ze mnie. 

I właśnie to chciałabym Wam dzisiaj radzić- przestańcie patrzeć na innych. Jeżeli chcecie czegoś spróbować- założyć bloga, kanał na YT, napisać książkę, czy nawet wyjechać do Afryki pomagać tygrysom zróbcie to. Ludzie zawsze będą krytykować, oceniać i sprowadzać w dół, trzeba się nauczyć mieć to gdzieś i robić swoje. Popatrzcie na osoby, które na co dzień podziwiacie w Internecie- 99% z nich też nie urodziło się sławnym, a jednak osiągnęli swoje cele i obecnie są na szczycie. Wy możecie być następni, wystarczy tylko, że przestaniecie się bać spróbować. Ja wyniki w nauce poprawiłam dopiero kiedy wyluzowałam i przestałam się nimi zamartwiać. Za niedługo czeka mnie matura, której wcale się nie boję- podchodzę do tego z luźnym sercem, wiem, że umiem i że zdam. Myśli i słowa mają moc sprawczą. Jeśli przed czymś ważnym powiecie sobie ,,nie uda mi się" to tak będzie. Z kolei jeśli będziecie się nastawiać do czegoś pozytywnie bardzo się to opłaci.

Podsumowując- zacznijcie żyć swoim życiem tak jak tego pragniecie. Przestańcie zamartwiać się i wmawiać sobie ,,nie spróbuję bo co jak będę tego żałować", tylko CARPE DIEM I ŻYJCIE TERAŹNIEJSZOŚCIĄ.




Jako ambasadorka portalu Rabble mam dla Was kilka kodów zniżkowych do Sephory  oraz NA-KD
Dajcie znać, czy podoba się Wam taki przegadany styl postów na moim blogu, czy jednak powinnam się skupić na tematyce kosmetycznej. Buzi!



photo: Pinterest


3 komentarze:

  1. Świetnie napisane. Sama czasami rezygnowałam z czegoś bo to nie podobało się moim rodzicom, albo w ogóle komuś innemu. Teraz wiem, że należy spełniać swoje marzenia nie czyjeś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. życia nikt za Ciebie nie przeżyje. Daj sobie trochę luzu, a świat naprawdę nie kończy się na szkole... kiedy byłam młodsza miałam sytuację bardzo podobną do Twojej... do tej pory czuję czasem, że nie udało mi się sprostać wymaganiom rodziców, ale cóż... idealna nie byłam, nie jestem i najprawdopodobniej już nie będę ;) lubię swoje życie i przeżywam je tak jak chce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie wciąż boją się ceny przez innych. Oglądają się na ludzi, wspominają z przeszłości momenty, w których byli krytykowani.
    Dobrze, że wiesz na czym to polega. Rośnie nam mądre pokolenie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Slavic Girl , Blogger